Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jesteś na: Strona główna / Blogi

Blogi Felietiony Piotra Wielgomasa w Parkiecie

Rok: Miesiąc

Kapitał relacji coraz bardziej cenny

9 lutego 2016, 10:08

Kiedy w rozmowach biznesowych posługuję się pojęciem kapitału relacji, a robię to coraz częściej, nie zawsze rozmówca wie, co dokładnie mam na myśli. A szkoda. Pojęcie to przebojem wdziera się na polskie salony, nie tylko dlatego, że jest koncepcją dość nową i świeżą, ale przede wszystkim dlatego, że ten właśnie kapitał pracuje na naszą rzecz jak żaden inny.

Im wcześniej uświadomimy sobie, że postawa pewnej otwartości i ciekawości świata, jak również gotowość do rozmowy, nawiązania kontaktu z innymi są ważnymi elementami życia zawodowego, które nie powinny być lekceważone, tym lepiej dla nas.

Wyjaśnijmy, co on w praktyce oznacza. Najlepiej posłużyć się przykładem. Każdy z nas idąc przez życie, zarówno zawodowe, jak i prywatne, spotyka na swojej drodze setki ludzi. Te wszystkie kontakty podzielić można na wiele kategorii, stosując różnorodne kryteria: rodzina i przyjaciele, przygodni znajomi, koledzy z pracy, ze szkoły, ze studiów, ze szkoleń i konferencji, znajomi znajomych etc.

Ogromną część z nich spotykamy w swoim życiu po raz pierwszy i ostatni, choć nie zawsze powinno to tak wyglądać. Im wcześniej uświadomimy sobie, że postawa pewnej otwartości i ciekawości świata, jak również gotowość do rozmowy, nawiązania kontaktu z innymi są ważnymi elementami życia zawodowego, które nie powinny być lekceważone, tym lepiej dla nas.

Celowo piszę o życiu zawodowym, a nie prywatnym, ponieważ pozornie nie chodzi tu o planowanie intensywności w relacjach międzyludzkich. To na szczęście nie o to chodzi.

Budując swoją karierę i kształtując swoją drogę zawodową, dbamy przecież o ukończenie dobrych szkół i uczelni, rozwijanie znajomości języka, ogólną wiedzę branżową i teoretyczną etc. Dlaczego zatem nie myślimy o tym, że napotykane w tym życiu osoby to potencjalne skarbnice różnorodnej, potrzebnej nam wiedzy, doświadczenia, kontaktów. Każdy z nas może być tak naprawdę bardzo cenny dla kogoś, kto szuka informacji, porady lub relacji w naszej branży lub regionie, kto chciałby skrócić sobie drogę do rozwiązania swoich problemów.

Typowy kapitał relacji może być budowany dzisiaj w sposób bardzo systematyczny i profesjonalny, np. przy użyciu takich narzędzi jak międzynarodowy LinkedIn lub polski GoldenLine. Osobiście posługuję się tym pierwszym serwisem na co dzień, choć dla swojej potrzeby przyjąłem zasadę, że potwierdzam kontakty jedynie z osobami, które poznałem w rozmowie bezpośredniej. To ułatwia ewentualny kontakt. Do czego tak naprawdę ten wspomniany kapitał relacji, utożsamiany też z tzw. networkingiem, służy? W mojej uproszczonej definicji to tzw. szybka ścieżka, droga na skróty czy wręcz biznesowy wytrych.

Szukamy nowej pracy, nowych klientów czy partnerów, chcemy dowiedzieć się czegoś z „wnętrza” danej branży, poprosić o poradę, chcemy potwierdzić jakieś informacje lub sprawdzić czyjeś referencje, to wszystko przykłady, w których szeroki i dobrze pielęgnowany kapitał relacji jest idealnym rozwiązaniem. Pamiętać należy jednocześnie, że to tzw. droga dwukierunkowa. Prośby, kontakty czy wszelkiego rodzaju sprawy mogą być kierowane w każdą ze stron i nie powinny być ignorowane. Im bardziej otwarty i gotowy jesteś do współpracy, tym lepiej dla ciebie i tym bardziej wzrasta pozytywne postrzeganie twojej osoby. Niewątpliwie jest to prawda dość oczywista.

Młodsze pokolenie ma na tym polu naturalne przyzwyczajenia. Wszelkie social media, na czele z Facebookiem, są poniekąd właśnie odmianą kapitału relacji, choć w wielu przypadkach dość płytkiego i szybkiego, nastawionego zasadniczo na inne cele. Jednak w miarę jak będzie wzrastać rola relacji w biznesie, znajdą się również odpowiednie narzędzia.

Śmiem twierdzić, że umiejętność nawiązywania kontaktów, podtrzymywania i rozwijania ich, jak również świadome ich rozszerzanie jest formą „windy” w rozwoju naszej kariery lub biznesu, swoistym „przyspieszaczem” spraw i zdecydowanie czas na nie przeznaczony nie jest czasem straconym. Nie bez kozery mówi się czasem, że ktoś lepiej funkcjonuje w życiu lub biznesie, bo na przykład ma szerokie grono przyjaciół z jakiejś kluczowej uczelni, klubu gospodarczego, czy też działa w organizacji branżowej. Tak jest na całym świecie i jest to naturalna droga poszukiwania osób, do których ma się trochę więcej zaufania już na początku relacji.

Wspominany już LinkedIn dysponuje funkcją, w ramach której możemy zostać przedstawieni znajomym naszych znajomych. Podobnie jest w życiu, kiedy na przyjęciu imieninowym poznajemy dzięki gospodarzom kogoś, kto może być interesujący, a już na początku mamy do siebie pewien kredyt zaufania. Zatem LinkedIn nie tworzy nic nowego, a jedynie przenosi do świata wirtualnego rozwiązania, które funkcjonują w społeczeństwach od wieków. Przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi.

Pominę w tym krótkim felietonie kwestię dość oczywistą, że zapewne łatwiej opisywany kapitał budować ekstrawertykowi otwartemu na ludzi i komunikację niż zamkniętym w sobie introwertykowi. Jakkolwiek ci drudzy, koncentrując się często na bardzo konkretnej wiedzy, np. technicznej, analitycznej czy finansowej, niesłychanie szybko są w stanie to nadrobić, gdy spotkają rozmówcę ze „swojego świata”. Zatem jest to koncepcja uniwersalna i jako taka powinna być traktowana, a przede wszystkim wdrażana w życie. Nie chodzi o kreowanie kolejnych koterii, jedynie o umiejętność rozbudowy własnych relacji i tworzenie dla siebie życiowych szans.

Kiedy zatem znajdziemy się w sytuacji, w której należy szybko się czegoś dowiedzieć z pewnego źródła, to oczywiście możemy użyć Google, ale kontakt z żywym człowiekiem to już wyższa szkoła jazdy i nieporównanie większa wartość dodana. Ci, którzy szukali kiedyś pracy lub nowych klientów, wiedzą, że jest to kapitał bezcenny.

brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz