Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jesteś na: Strona główna / Blogi

Blogi Felietony Tomasza Wiśniewskiego

Rok: Miesiąc

Milenialsi na rynku kapitałowym

18 lutego 2017, 08:35

Pokolenie Y, czyli milenialsi, to osoby urodzone między 1980 a 2000 r., które obecnie wchodzą na rynek pracy, skupiając na sobie uwagę marketingowców największych marek światowych. Tym, co wyróżnia młode pokolenie na tle osób starszych, jest przeświadczenie o swojej wyjątkowości, wysokich kompetencjach i dużej przedsiębiorczości.

Już teraz widać, że nowe pokolenie różni się od ich rodziców i dziadków w podejściu do pracy i sposobie oszczędzania na przyszłą emeryturę. Obserwacje te doprowadziły w ostatnim czasie do publikacji pierwszego indeksu spółek preferowanych przez te osoby

Milenialsi nie czekają biernie, tylko chcą samodzielnie decydować o tym, co wybiorą, często korzystają w tym procesie z nowych technologii, przy czym cechują się rozsądkiem i krytycznym podejściem do otaczającego świata. Zdobycie milenialsa to dla firmy gwarancja lojalności, a więc trwałego zwiększenia przychodów ze sprzedaży, gdyż osoby te mają pieniądze i chętnie przeznaczają je na zakupy. Jest więc o co walczyć.

Nie jest jednak łatwo wciskać milenialsom dowolne produkty. Osoby te chętnie korzystają z opinii innych i wcale nie muszą to być sami znajomi. Jednocześnie młodzi chętnie dzielą się swoimi opiniami, niezależnie od tego, czy mają one wydźwięk pozytywny czy negatywny. Bardzo ważne są dla nich odpowiedzi na zadawane pytania oraz profesjonalne doradztwo. Ponadto ze względu na swoją biegłość technologiczną młodzi są w stanie dotrzeć bardzo szybko do każdej informacji dostępnej w internecie, która ich interesuje. Jednocześnie oczekują od świata jasnych i jednolitych zasad, do których wszyscy mogliby się stosować. Nie tolerują przy tym nierówności i niesprawiedliwości, przeciwko którym są w stanie szybko się zintegrować i wywołać bunt.

Dużym wyzwaniem dla instytucji finansowych będzie dotarcie z ofertą do milenialsów. Na pytanie postawione w jednej z ankiet: co robisz ze swoimi pieniędzmi, młode osoby dopiero na dziewiątym miejscu wskazały oszczędzanie. Pierwszych osiem pozycji dotyczyło wydawania. Jeżeli jednak mają możliwość odkładania oszczędności, to 45 proc. młodych stara się odłożyć jakieś środki na przyszłość, 23 proc. oszczędza na wakacje, a 16 proc. decyduje się gromadzić fundusze na własne mieszkanie. Zaskakujące są preferencje milenialsów co do form oszczędzania. Okazuje się, że największa część ich oszczędności spoczywa na kontach bankowych (29 proc.), na lokatach oszczędnościowych pieniądze gromadzi 10 proc. osób, aż 13 proc. z nich trzyma pieniądze w skarpecie. Szeroka oferta rynków kapitałowych raczej nie znajduje zainteresowania wśród młodych, ponieważ ponad połowa 20–30-latków nie zamierza inwestować w żadne instrumenty finansowe. Jako uzasadnienie takich decyzji najczęściej podawano ryzyko wynikające z inwestycji na rynku kapitałowym oraz słabe wyniki w relacji do stóp zwrotu, jakie można uzyskać z bezpiecznych inwestycji.

Na wyzwania, które stawia nowe pokolenie instytucjom finansowym, starają się odpowiedzieć nie tylko banki, ale również organizatorzy obrotu giełdowego. Jednym z wyrazów takich działań było rozpoczęcie w ostatnim czasie publikacji indeksu spółek kierujących swoją ofertę do milenialsów.

Zgodnie z metodyką do indeksu mogą trafić największe spółki światowe o minimalnej wartości rynkowej na poziomie 200 mln dolarów. Jednak kluczowe z punktu widzenia kwalifikacji spółek do indeksu jest kryterium posiadania przez spółki bardzo dobrej lub dobrej ekspozycji swoich produktów i usług na milenialsów. Decyzje o kwalifikacji spółek do indeksu w tym przypadku podejmowane są arbitralnie.

Indeks milenialsów od pierwszej publikacji z 23 maja 2016 r. wzrósł do początku 2017 r. o ponad 11 proc. Dla porównania w tym czasie S&P 500 zyskał 10 proc.

Obecnie portfel indeksu spółek milenialsów tworzy 111 firm. Wśród nich znajdują się przede wszystkim znane marki reprezentujące nowoczesne technologie. Są tam takie spółki, jak Apple, Amazon, Baidu, Facebook, Inditex, Netflix, Starbucks, Visa czy Zalando. Nie znajdziemy jednak tam takich liderów indeksu S&P 500 jak Johnson & Johnson, General Electric oraz JP Morgan. Z punktu widzenia branżowego największy udział we wskaźniku milenialsów mają spółki, które świadczą usługi i są producentami dóbr konsumpcyjnych, odpowiednio 50 proc. i 20 proc. Na drugim biegunie znajdują się przemysł wydobywczy oraz finanse, których waga w indeksie nie przekracza 6 proc.

Portfel indeksu spółek milenialsów jest okazją do przypomnienia raportu, który jakiś czas temu odbił się dużym echem na światowych rynkach kapitałowych. W stawianych w raporcie tezach stwierdzono, że w ciągu dziesięciu lat nawet do 70 proc. obecnych uczestników indeksu S&P 500 może zostać zastąpionych przez zupełnie nowe spółki i to takie, których jeszcze nie ma. Faktycznie coś jest na rzeczy, bo czy dziesięć lat temu ktoś słyszał o Facebooku, spółce, która obecnie znajduje się na szóstej pozycji pod względem udziału w indeksie amerykańskich blue chips? Być może zmiany, o których mowa w przywołanym raporcie, już się zaczęły, a nowy indeks spółek milenialsów jest tego pierwszym zwiastunem.

milenialsi

brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz