Z czego śmieją się bankowcy?
1 lutego 2012, 17:03
Im bardziej narastała bańka na rynku amerykańskich nieruchomości, tym bardziej rozluźniona atmosfera panowała na posiedzeniach Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), czyli organu Rezerwy Federalnej sterującego polityką pieniężną w USA.
Do takiego wniosku doszli autorzy bloga „The Daily Stag Hunt” na podstawie analizy stenogramów z posiedzeń FOMC.
Okazuje się, że w latach 2000-2001 członkowie FOMC na każdym z 16 posiedzeń (po osiem rocznie) chichotali średnio około 16 razy. W stenogramach z posiedzeń w kolejnych dwóch lat rejestrowano średnio już około 20 wesołych momentów. W latach 2004-2005 członkowie FOMC śmiali się 25-krotnie na każdym spotkaniu, a w 2006 r. aż 44-krotnie.
Ogólnie, w latach 2000-2006 ilość śmiechów na posiedzeniach FOMC rosła średnio o 20 proc. rocznie. W tym czasie indeks S&P/Case-Shiller, mierzący ceny domów w 20 amerykańskich metropoliach, zwyżkował w tempie 11 proc. rocznie.
W kontekście kryzysu finansowego w USA, którego pierwsze oznaki było widać już w 2006 r. (ceny domów zaczęły maleć latem tego roku), szczególnie zabawnie brzmi wymiana zdań ze styczniowego posiedzenia FOMC, ostatniego z Alanem Greenspanem w roli przewodniczącego (później zastąpił go dzisiejszy przewodniczący Ben Bernanke):
Greenspan: Panie wiceprzewodniczący, pańska kolej, aby zabrać głos.
Timothy Geithner, ówczesny wiceprzewodniczący: Panie przewodniczący, aby być zwięzłym, nie zawarłem w swoich uwagach wyczerpujących wyrazów uznania [śmiech].
Greenspan: Doceniam to [śmiech].
Geithner: Chciałbym, aby sprawozdanie z posiedzenia pokazywało, że uważam Pana za wspaniałą postać [śmiech]. Myśląc w kategoriach prawdopodobieństwa uważam, że ryzyko, iż w przyszłości zadecydujemy, że jest pan jeszcze lepszy, niż uważamy, jest wyższe, niż alternatywa [śmiech]. Idąc dalej, gospodarka wydaje się mieć całkiem nieźle, być może lepiej, niż w czasie ostatniego posiedzenia.
Niestety, choć krótkie podsumowania posiedzeń FOMC ukazują się z trzytygodniowym opóźnieniem, pełne stenogramy są publikowane po pięciu latach. Nie można więc jeszcze prześledzić, jaka atmosfera panowała na spotkaniach tego gremium po 2006 r.