Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jesteś na: Strona główna / Blogi

Blogi Felietony Roberta Morawskiego w Parkiecie.

Rok: Miesiąc

Podatki i szabla

8 marca 2017, 12:03

Nic na to nie poradzę, że przyrównanie nowo powołanej administracji skarbowej do szabli jest groteskowe. Pisałem już o upolitycznieniu fiskalizmu ponad miarę, co może nie jest jakoś specjalnie groźne, ale po prostu przeciwskuteczne, ale dodawanie fiskalizmowi wymiaru narodowego nie zasługuje na żaden poważny komentarz.

Wolę, aby „przyjaźń i wyrozumiałość” fiskusa opuściła wreszcie akapity uroczystych przemówień i zagościła w aktach prawnych.

Zastanawiam się jednak co nas teraz czeka? Czy poza wyposażeniem funkcjonariuszy w batorówki da się coś usprawnić w naszym zawiłym systemie podatkowym, tak aby „słabi i mniejsi” czytelnicy ustaw podatkowych odczuli „przyjaźń i wyrozumiałość”? A może już w tym roku dodać na PIT-ach biało czerwoną lamówkę w poprzek i orła na rogu. Oooo…! Jakże to podniesie ściągalność danin publicznych!

Proszę mnie jednak nie oskarżać o to, że prezentuję jakieś antypaństwowe podejście. Osobiście uważam, że płacenie podatków jest rzeczywiście wyrazem prawdziwego patriotyzmu i zaufania do państwa, w którym się żyje. Wolę jednak, aby podatkowy patriotyzm upowszechniano racjonalnym przykładem przeznaczania uiszczanych danin na potrzeby wspólne, a nie wymachiwaniem szablą, która coraz bardziej przypomina janosikową ciupagę. Wolę, aby „przyjaźń i wyrozumiałość” fiskusa opuściła wreszcie akapity uroczystych przemówień i zagościła w aktach prawnych, które na co dzień musimy studiować.

Obiecywano nam uproszczenie podatków, w tym w szczególności dochodowego od osób fizycznych. Obiecywano nawet jeden wspólny podatek dochodowy, z prostą siatką pojęć, definicji i jednolitymi stawkami. Najważniejszy człowiek w państwie powiedział w 2011 r. w Krynicy, że system podatkowy jest represyjny, arbitralny, antyrozwojowy i wysoce skomplikowany. Obiecał przy tym, że będzie lepiej…

I co z tych obietnic zostało? Jak zwykle, trochę potłuczonych kawałków, z których docent Furman może ułożyć orła na trawniku przed Ministerstwem Finansów.

brak komentarzy

Brak komentarzy.

Dodawanie komentarzy jest aktualnie wyłączone.