Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jesteś na: Strona główna / Blogi

Blogi Felietony Wojciecha Michałowskiego w Parkiecie

Rok: Miesiąc

Bukmacherzy jak maklerzy

3 lutego 2017, 09:26

Pierwszy raz w historii nowej Polski zakłady bukmacherskie będą mogły reklamować swoje usługi. I choć będą obowiązywać tu pewne ograniczenia, np. w telewizji zakaz będzie dotyczył emisji takich reklam od 6 do 22, a ich treści będą podlegać obostrzeniom, to nowa ustawa dla zakładów bukmacherskich oznacza spore zmiany. Firmy tej branży, a w Polsce działa ich legalnie siedem, otrzymają długo oczekiwane narzędzia promocji i będą mogły pod tym względem zbliżyć się do tych, które od lat w różnych branżach z sukcesem funkcjonują w obrocie gospodarczym.

Państwo miałoby większe wpływy z podatków, gdyby zmienił się system opodatkowania zakładów bukmacherskich na zasady obowiązujące w innych krajach europejskich.

Czy reklamy zakładów bukmacherskich dołączą do firm farmaceutycznych ze zbliżoną formułką na koniec każdej z nich? Być może będziemy musieli dodawać: „skonsultuj się ze swoim doradcą lub bukmacherem…”, ale nie to jest najważniejsze. Najpoważniej rzecz ujmując, bardzo chętnie poddamy się takim ograniczeniom po to, aby każdy miał szansę dostrzec w tej formie gry dobre, bezpieczne i sportowe zasady. Dla nas najistotniejsze jest to, aby w ramach promocji wynieść usługi bukmacherskie na poziom sportowy i analityczny.

Bukmacher ma bowiem dużo cech wspólnych z maklerem. To ludzie o nieprzeciętnych, analitycznych umysłach, łączący wiedzę i talenty matematyczne czy logiczne z ogromną wiedzą na temat wszystkich dziedzin sportu, gospodarki czy polityki. Nie bez powodu za granicą bukmacherzy często współpracują z ekspertami rynków finansowych po to, aby prognozować wydarzenia gospodarcze czy trendy konsumenckie. Często muszą stosować te same metody, którymi posługują się zarządzający wielomilionowymi portfelami w funduszach inwestycyjnych.

Czy wejście w życie nowej ustawy oznacza, że niedługo będziemy świadkami ostrej walki konkurencyjnej w tej branży? Zapewne wśród największych rynkowych graczy tak, tym bardziej że będą mieli pole do popisu, na którym będą mogli wykazać się kreatywnością. Ale to nie wszystko. Zgodnie z założeniami nowej ustawy na rynku gier ma zniknąć szara strefa. To najprawdopodobniej wyeliminuje firmy, które nie płacą w Polsce podatków. Ale czy zakładana likwidacja szarej strefy się powiedzie? Skuteczność nowych przepisów będzie zależeć od skuteczności państwowego nadzoru. Większość szarej strefy w Polsce to firmy zagraniczne, według nowej ustawy będą one prześwietlane pod kątem uczciwości działania w Polsce, ale taka kontrola niczego nie wykaże w przypadku firm zarejestrowanych dotąd za granicą. To może być duże zagrożenie dla polskiego rynku gier. Obecnie aż blisko 90 proc. przychodów z oferowanych zakładów wzajemnych wypływa poza Polskę. Miejmy nadzieję, że rynek zostanie ograniczony tylko do uczciwych graczy, którzy płacą podatki w naszym kraju. To w każdej branży działa uzdrawiająco na biznes. Ważne oczywiście będą przepisy wykonawcze do ustawy, bo to one powinny pokazać mechanizmy kontroli państwa w tym zakresie. A władzom powinno zależeć na skuteczności w tym zakresie, gdyż od szczelności przepisów i efektywności działania zależeć będą niemałe wpływy do budżetu. Dochód dla budżetu państwa z nowej ustawy szacowany jest rocznie aż na 1,5 mld zł.

Przedstawiciele branży podkreślają, że chcą intensywnie uczestniczyć we wszystkich działaniach zmierzających do zwiększenia bezpieczeństwa graczy i ograniczających uzależnienia. W tym zakresie także oczekiwane są stosowne przepisy wykonawcze, by z jednej strony szanować wolność wyboru gracza, a jednocześnie dawać jasny sygnał o płynących z gry ryzykach. Na przykład w Danii posiadacze licencji muszą ułatwiać dostęp do informacji na temat leczenia uzależnień czy dawać możliwość nawet stałego wykluczenia się z gry. To istotne w każdej dziedzinie sportu, bo uzależnić można się nawet od biegania.

Zakłady bukmacherskie liczą jednak na dalsze większe zmiany w przyszłości. Jestem przekonany, że państwo mogłoby zyskiwać większe wpływy z podatków, gdyby zmienił się system opodatkowania zakładów bukmacherskich na zasady obowiązujące w innych krajach europejskich. Najlepiej, gdyby doszło do tego za sprawą osobnej ustawy o zakładach bukmacherskich, co już niektórzy posłowie obecnie urzędującej władzy sugerowali. Firmom dałoby to oddech i więcej pieniędzy na inwestycje, a budżet zyskiwałby przewidywalne i duże środki na społeczne wydatki. Być może przyszły rok będzie rokiem dodatkowych, dobrych zmian w tym zakresie…

brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz