Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jesteś na: Strona główna / Blogi

Blogi Felietony Mirosława Kachniewskiego w Parkiecie

Rok: Miesiąc

Czas przebaczenia

1 czerwca 2017, 09:01

Dotychczas naruszenia przepisów prawa na rynku kapitałowym traktowane były gorzej niż najcięższe przestępstwa. Przykładowo zabójstwo z premedytacją ulega przedawnieniu po 30 latach, a za np. niewłaściwe wypełnianie obowiązków informacyjnych można było ścigać po wsze czasy. Ta kuriozalna sytuacja ulegnie zmianie, ale nie w każdym przypadku i nie zawsze musi to rynkowi wyjść na dobre.

Jeśli stworzymy odpowiednią infrastrukturę do mediacyjnego rozsądzania problematycznych spraw, to za jednym zamachem zrealizujemy kilka celów: zadośćuczynienie, szybkość wymiaru sprawiedliwości, prewencję ogólną i szczególną.

Otóż 1 czerwca wchodzą w życie nowe przepisy regulujące postępowanie administracyjne. Zawierają one bardzo wiele pozytywnych modyfikacji. Przykładowo wprowadzone zostały nowe zasady: rozstrzygania wątpliwości na korzyść strony, proporcjonalności, pewności prawa, bezstronności i współdziałania organów. Aż się chce zostać stroną takiego nowoczesnego postępowania! Jeśli zmiany te zostaną zastosowane w praktyce, to postępowanie administracyjne będzie u nas wyglądało jak w cywilizowanym kraju.

Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze dwie fundamentalne zmiany. Pierwsza z nich to wprowadzenie instytucji mediacji w postępowaniu administracyjnym oraz milczącego załatwienia sprawy administracyjnej. Jeśli będziemy w stanie stworzyć na rynku odpowiednią infrastrukturę do mediacyjnego rozsądzania problematycznych spraw, to za jednym zamachem zrealizujemy kilka celów: zadośćuczynienie, szybkość załatwienia sprawy, prewencję ogólną i szczególną. Postulowane wcześniej przez SEG formuły modyfikacji postępowania administracyjnego nareszcie będą mogły znaleźć praktyczne zastosowanie ku radości wszystkich grup uczestników rynku.

Drugą fundamentalną zmianą jest uregulowanie okresu przedawnienia. Ewentualne nieprawidłowości nie będą już karane po upływie pięciu lat od naruszenia lub „wystąpienia skutków naruszenia” przepisów, czyli zrównane zostaną z takimi przestępstwami, jak np. bigamia czy rozpijanie małoletnich. Należy się jednak zastanowić, kiedy w praktyce ten termin upłynie? Czyli kiedy jest koniec (tj. jakie konkretnie działania mają się zakończyć w ramach pięciu lat) i kiedy jest początek (tj. kiedy ma miejsce naruszenie lub „skutek naruszenia”). Jeśli chodzi o koniec, to najprawdopodobniej będzie to prawomocna decyzja organu nadzoru, tj. po ponownym rozpatrzeniu sprawy przez KNF. Dużo bardziej skomplikowana jest kwestia początku. O ile określenie daty samego naruszenia wydaje się stosunkowo proste, o tyle precyzyjne określenie momentu „wystąpienia skutków” naruszenia będzie przedmiotem długotrwałych dyskusji prawniczych.

Ostatnia wreszcie kwestia dotyczy przepisów przejściowych, czyli stosowania nowego prawa wstecz. Konkretnie chodzi o to, że teoretycznie nowe przepisy dotyczą postępowań wszczętych po wejściu w życie tych nowych regulacji. Ale z punktu widzenia logiki i systemu stosowania prawa byłoby to bez sensu. No bo przecież sytuacja, w której „stare” naruszenia mogą być ścigane do końca świata, a „nowe” (choćby najbardziej perfidne) „tylko” przez pięć lat, byłaby kuriozalna. Należy zatem przyjąć, że być może będzie tu stosowana interpretacja prawa względniejszego i że nowe przepisy będą miały zastosowanie do wszystkich, także tych „historycznych” naruszeń.

Gdyby przyjąć takie rozumowanie, to w czwartek 1 czerwca mielibyśmy do czynienia z amnestią na wszelkie naruszenia karane sankcjami administracyjnymi, które miały miejsce (lub których skutek naruszenia miał miejsce) do końca maja 2012 r. Wiąże się z tym kilka interesujących implikacji. Pierwsza z nich jest dość oczywista – koniec z nakładaniem sankcji za naruszenia z czasów prehistorycznych, kiedy były inne regulacje, inne zarządy, inna świadomość rozumienia przepisów przez nadzorcę etc. Druga – konieczność zamykania „zaległych” postępowań do końca maja, z czym można wiązać wysyp kar na ostatnim posiedzeniu KNF. Trzecią implikacją jest fakt, że organ nadzoru będzie miał możliwość wyboru: „spinać się”, aby zamknąć toczące się postępowanie w ciągu pięciu lat, względnie zwlekać, aby po upływie tego terminu sprawa sama się załatwiła.

Najistotniejsza wydaje się jednak implikacja czwarta. Otóż po umorzeniu „historycznych” postępowań organ nadzoru miałby więcej zasobów, aby zająć się prowadzeniem nowych postępowań, tych dotyczących naruszeń regulacji MAR, a zatem wielokrotnie bardziej rentownych z fiskalnego punktu widzenia. Zamiast się gimnastykować, jak nałożyć sankcję przekraczającą 100 proc. przewidzianej w przepisach wartości maksymalnej (np. multiplikując ją poprzez nakładanie na wszystkich członków zarządu lub za każdy dzień trwania naruszenia), po 5 maja (czyli po wdrożeniu kar wynikających z MAR) można zatrzymać się na np. 10 proc. sankcji maksymalnej, a i tak kara będzie bardzo dotkliwa lub wręcz zabójcza, choć może okazać się nieściągalna.

W tym kontekście warto podkreślić, że w nowych regulacjach nie daliśmy rady przewalczyć eliminacji pewnej patologii, jaką jest brak realnej dwuinstancyjności postępowania administracyjnego przed organem nadzoru. Odwołanie od KNF do KNF niekoniecznie daje możliwość obiektywnej rewizji decyzji, jaka zapadła w pierwszej instancji. Dlatego tak ważna jest przywołana wcześniej koncepcja mediacji. Jeśli zdołamy z niej zrobić standard dla postępowania administracyjnego przed KNF, będzie to z wielką korzyścią dla wszystkich uczestników rynku kapitałowego, w szczególności dla poszkodowanych (którzy będą mogli otrzymać jakieś zadośćuczynienie) i dla samego nadzorcy (który będzie mógł się skupić na szczególnie trudnych przypadkach i na najbardziej zatwardziałych grzesznikach).

brak komentarzy

Brak komentarzy.

Dodawanie komentarzy jest aktualnie wyłączone.