Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jesteś na: Strona główna / Blogi

Blogi Felietony Sławomira Horbaczewskiego w Parkiecie

Rok: Miesiąc

Unia Europejska poszukuje kierunku

25 kwietnia 2017, 09:03

U podstaw obecnej integracji europejskiej leżały czynniki geopolityczne i gospodarcze. W okresie największego zagrożenia przez ZSRR niezbędne było tworzenie efektywnych, mówiących jednym głosem organizacji europejskich, które byłyby partnerem politycznym USA i NATO. Jednak podstawowym celem politycznym było takie zintegrowanie niedawnych europejskich antagonistów (przede wszystkim Niemiec i Francji), aby wspólna platforma polityczna, a jeszcze bardziej wspólne interesy gospodarcze, łączyła ich tak ściśle, że ewentualne konflikty zbrojne byłyby dla nich zupełnie nieopłacalne. Była to również platforma budowy wzajemnego zaufania po wyniszczającej Europę II wojnie światowej – na początku tworzenia (Europejskiej) Wspólnoty Węgla i Stali, a potem Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej konflikt ten nadal kształtował świadomość społeczeństw. Dopiero po okresie udanej integracji gospodarczej i w ograniczonym zakresie politycznej przystąpiono do realizacji drugiej fazy projektu, tj. integracji politycznej krajów należących do EWG, co oznaczało powołanie w 1993 r. Unii Europejskiej, która miała w pełni odpowiadać na wyzwania nowego światowego porządku po upadku komunizmu i w dobie rodzącej się globalizacji rynków.

Wbrew pozorom rozbicie Unii na grupy krajów o różnym stopniu integracji nie jest w dłuższym horyzoncie korzystne dla Niemiec i Francji.

UE co do zasady dba o pokój na terenie państw członkowskich oraz na arenie międzynarodowej poprzez prowadzenie wspólnej polityki zagranicznej, dąży do wzrostu poziomu gospodarczego w krajach członkowskich. W ostatnich latach niezwykle ważne są cele ekologiczne (rosnący nacisk na rozwój gospodarki niskoemisyjnej, przyjaznej dla środowiska), ujednolicenie waluty (przyjęcie euro przez wszystkich członków Wspólnoty – ułatwienie przeprowadzania transakcji na terenie całej Unii bez konieczności ponoszenia kosztów wymiany walut). Filarem UE jest swoboda przepływu kapitału, dóbr i usług oraz osób, poprawa jakości życia obywateli UE. Unia zapewnia obywatelom możliwość swobodnego wyboru miejsca zamieszkania i zatrudnienia na terenie całej UE.

Powyższe cele trudno uznać za chybione, choć sposób ich prezentowania i realizacji przez instytucje unijne w obecnym wielce skomplikowanym świecie budzą istotne zastrzeżenia.

Wraz z pogłębiającą się integracją dotykającą coraz większego obszaru politycznego i gospodarczego oraz wzrostem liczby państw członkowskich pojawiły się istotne problemy wewnętrzne. Jednocześnie UE okazała się pomimo wielkich słów karłem na arenie polityki międzynarodowej. Integracja gospodarcza oraz wsparcie funduszy unijnych są bardzo korzystne, jednak państwa południa Europy, które pochopnie zbyt wcześnie przyjęły euro, zmniejszyły elastyczność swoich gospodarek, co bardzo utrudnia im wyjście z kryzysu.

Wzrost różnorodności krajów UE w stosunku do lat 90. powoduje znaczące napięcia i różnice zdań w sprawie problemów imigracji, polityki wschodniej, dalszego zacieśniania integracji, przekazywania coraz większego zakresu kompetencji Brukseli (zmniejszania niezależności władz krajów członkowskich) oraz rosnącej dominacji Niemiec i Francji (szczególnie kiedy w wyniku referendum Wielka Brytania zaczęła przygotowywać się do Brexitu i znacząco zmniejszyła aktywność w UE). Narzucanie rozwiązań, które są wyraźnie sprzeczne z interesami mniejszych krajów (pakiety ekologiczne, przymusowe przyjmowanie imigrantów itp.), powodują dalsze pogorszenie relacji w UE. Wielkim problemem jest trudne do zrozumienia misyjne podejście Niemiec do kwestii imigracji oraz ekologii. Pomimo widocznych negatywnych skutków takiego podejścia nie zanosi się na zmianę tego stanowiska.

Różnice gospodarcze wywołane także wspólną walutą euro (doskonała koniunktura w Niemczech i dramatyczna sytuacja gospodarcza wielu krajów południa Europy), sprzeczne oczekiwania dotyczące polityki zagranicznej oraz narzucanie niepotrzebnych rozwiązań (skrajnie radykalne pakiety proekologiczne) postawiły UE przed decyzją, czy kontynuować integrację na nieco zmienionych zasadach i pozostać zintegrowaną wspólnotą obecnych państw członkowskich, czy wybrać drogę rozbicia Unii na grupy krajów o różnym stopniu integracji (tzw. unia wielu prędkości).

Obecnie preferowane przez Niemcy i Francję jest rozwiązanie drugie. Elity unijne oraz rządzący w Niemczech i Francji uznali, że realizacja ich celów (pogłębiona integracja z docelową UE jako federacją) jest niemożliwa w tak szerokim składzie i poważnie rozważają utworzenie tzw. twardego jądra z otaczającymi go peryferiami. To rozwiązanie jakkolwiek można zrozumieć, jeśli przyjmiemy nieprzejednaną optykę brukselskich elit oraz rządów Niemiec i Francji, jednak jest to wyraźny krok wstecz w procesie integracji. Zamiast być lekarstwem na obecne trudności, może być początkiem procesów dezintegracyjnych i doprowadzić w dalszej perspektywie do podważenia podstawowego celu UE, jakim było zapewnienie pokojowego współistnienia narodów Europy.

Wbrew pozorom rozbicie Unii na grupy krajów o różnym stopniu integracji (tzw. Unia wielu prędkości) nie jest w dłuższym horyzoncie korzystne dla Niemiec i Francji. Osamotnione peryferia będą narażone na agresywną politykę Rosji i być może Turcji, co ograniczy ich wpływy nie tylko polityczne, ale i gospodarcze. Unia stanie się organizmem znacznie słabszym na arenie światowej. Jednocześnie nowe pomysły na UE nie dają gwarancji rozwiązania najbardziej palących problemów związanych chociażby z imigracją lub relatywnie niską konkurencyjnością niektórych gospodarek – chodzi tu np. o Francję. Nie znikną też różnice dzielące poszczególne państwa. Wśród orędowników Unii dwóch (wielu) prędkości są również Włochy i Hiszpania, których gospodarki nie są w stanie dotrzymać kroku niemieckiej. Unia dwóch (wielu) prędkości jest wstępem do pełnej dezintegracji.

brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz