Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jesteś na: Strona główna / Blogi

Blogi Felietony Jacka Fundowicza w Parkiecie

Rok: Miesiąc

Budowlane skutki planowania

17 lipca 2017, 06:37

Jedną z głównych przyczyn obniżenia tempa wzrostu produktu krajowego brutto w 2016 r. był znaczący spadek wartości nakładów inwestycyjnych w gospodarce. Złożyło się nań kilka czynników, ale jeden z nich zdecydowanie wybija się na pierwszy plan. Było to wolniejsze wydatkowanie środków unijnych na realizację inwestycji infrastrukturalnych. Znalazło to odzwierciedlenie w wynikach budownictwa, które doświadczyło najgłębszego od wielu lat kryzysu. Wart odnotowania jest fakt, że polska gospodarka nie była jedyną, w której zaobserwowano podobne zjawisko.

Dostrzeżenie powtarzalnego schematu zmian popytu na roboty budowlane, generowanego przez finansowanie unijne, pozwala na dość precyzyjne postawienie średniookresowej prognozy ekonomicznej.

Wśród państw członkowskich Unii Europejskiej daje się zauważyć ciekawą zależność. W ubiegłym roku nakłady brutto na środki trwałe wzrastały w państwach starej Unii, a zmniejszały się w nowych państwach członkowskich. Z tego schematu wyłamały się jedynie Chorwacja i Cypr, w których inwestycje rosły, oraz Portugalia, w której nieznacznie się one zmniejszyły. Podobną regułę, choć z nieco większymi od niej odstępstwami, odnotować można w przypadku wartości produkcji w budownictwie. W większości starych państw unijnych tempo jej wzrostu było dodatnie, a w większości nowych – ujemne.

Trudno w przyczynach tego zjawiska nie dostrzec głównej roli schematu rozdysponowania w czasie funduszy napływających do nowych państw członkowskich z budżetu Unii Europejskiej. Po rozliczeniu inwestycji sfinansowanych w ramach jednej perspektywy finansowej, następuje wyraźne spowolnienie wydatkowania środków, związane z planowaniem i powolnym uruchamianiem projektów przewidzianych do realizacji z kolejnego budżetu. Powszechność tego faktu zauważalna w danych statystycznych sugeruje, że jest to immanentna cecha systemowa – spadek dynamiki inwestycji finansowanych ze środków wspólnotowych nie wynika ze złej woli urzędników unijnych ani nieudolności rządzących, a po prostu z niedoskonałości funkcjonujących procedur.

Zaznaczyć warto w tym miejscu, że pomimo powtarzalności tego zjawiska w kolejnych perspektywach finansowych Unii Europejskiej, nie można go mylić ze zjawiskiem cyklu koniunkturalnego. Cykl koniunkturalny przejawia się bowiem zmianami poziomu aktywności gospodarczej, których przyczyny tkwią w czynnikach o charakterze ekonomicznym, a nie politycznym, bądź proceduralnym. Większego podobieństwa w tym przypadku upatrywać można raczej, przy oczywistym zastrzeżeniu wszelkich różnic, z tzw. cyklami inwestycyjnymi, których istnienia dopatrywano się niekiedy w socjalistycznych gospodarkach centralnie planowanych.

O konsekwencjach nierównomiernego rozłożenia w czasie dużych inwestycji infrastrukturalnych zdążyliśmy się już przekonać. Z jednej strony były to kłopoty przedsiębiorstw w szerokim sensie związanych z sektorem budowlanym oraz wynikające z nich konsekwencje makroekonomiczne. Z drugiej strony w okresie największego spiętrzenia robót napotykane są istotne trudności natury logistyczno-technologicznej, takie jak ograniczona przepustowość kanałów dostarczania kruszyw budowlanych, zbyt niska dostępność materiałów budowlanych, czy umiarkowana zasobność rynku pracy. Stwierdzenie powszechności tego zjawiska w skali międzynarodowej pozwala wydłużyć listę jego negatywnych skutków. Wspomnieć należy, że duże projekty infrastrukturalne realizowane są często przez duże konsorcja o charakterze międzynarodowym. Wielość projektów podejmowanych w tym samym czasie w kilku państwach wywoływać zatem musi wyższy wzrost cen żądanych przez te konsorcja za wykonanie robót niż w przypadku gdyby konkurencja ograniczała się do inwestycji realizowanych w jednym kraju.

Dostrzeżenie powtarzalnego schematu zmian popytu na roboty budowlane, generowanego przez finansowanie unijne, pozwala na dość precyzyjne postawienie średniookresowej prognozy ekonomicznej dla krajowego sektora budowlanego. Niezależnie od aktualnych trendów koniunkturalnych, po zapaści budownictwa w roku ubiegłym, w roku bieżącym i w następnych latach notowany powinien być znaczący wzrost dynamiki robót budowlano-montażowych. Po zakończeniu realizacji dużych projektów infrastrukturalnych spodziewać się należy natomiast kryzysu podobnego do odnotowanego w 2016 r. Świadomość ta powinna być istotna nie tylko dla przedsiębiorców z sektora budowlanego, ale również dla inwestorów lokujących swoje środki w spółkach budowlanych.

brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz